Remont mieszkania 52 m² miał kosztować 44 tys. zł. W kosztorysie zabrakło prac za prawie 9 tys. zł

Mieszkanie 52 m² w standardzie deweloperskim. Cztery pomieszczenia, zwykły zakres: gładzie, malowanie, sufity podwieszane, panele winylowe, łazienka w kaflach. Firma wykończeniowa policzyła robociznę ręcznie — 44 341 zł netto.
Ten sam zakres, przeliczony jeszcze raz w inPrice, wyszedł 52 823 zł netto.
Różnica nie wzięła się z wyższych stawek. Nie wzięła się też z innego metrażu. Wzięła się z prac, których w kosztorysie po prostu nie było.
8 990,64 zł netto
Tyle były warte czynności, które pojawiły się w wycenie inPrice, a których w ręcznym arkuszu nie było jako osobnych pozycji.
Obmiar zgadzał się co do centymetra
Pierwsze podejrzenie przy takiej różnicy jest zawsze to samo: pewnie drugie narzędzie naliczyło więcej metrów. Tutaj nie naliczyło.
Podłogi: 52,00 m² w obu wyliczeniach. Sufity: 52,00 m² w obu. Ściany netto, po odjęciu okien i drzwi: 134,66 m² ręcznie i 134,77 m² w inPrice. Przy ponad 134 metrach powierzchni różnica wyniosła 0,11 m², czyli 0,08%.
Ręczny arkusz nie był przy tym zrobiony po łebkach. Wykonawca policzył powierzchnie, wnęki, obwody i ilości, wpisał własne stawki i przemnożył wszystko formułami — to porządna, normalna praca kosztorysanta.

Excel policzył dokładnie to, co do niego wpisano. Nie miał natomiast jak zasygnalizować, czego do niego nie wpisano.
Łazienka ma 4 m². Zabrakło w niej prac za 2 260 zł
Najmniejsze pomieszczenie w tym mieszkaniu okazało się miejscem, gdzie zniknęło najwięcej pieniędzy.
Klient napisał w mailu dokładnie tyle:
„odpływ liniowy z szybą, stelaż z miską WC, szafka umywalkowa gotowiec, umywalka, bateria umywalkowa i prysznicowa standardowe natynkowe, podłączenie pralki w łazience”.
I to zostało wycenione — montaż odpływu, montaż szyby, montaż stelaża, kafle, hydroizolacja, baterie. Wszystko się zgadza. Tyle że między tymi pozycjami jest jeszcze kilkanaście czynności, o których klient nie napisze, bo nie zna ich nazw:
| Czynność, której zabrakło w arkuszu | Netto |
|---|---|
| Wykonanie spadku pod odpływ liniowy | 500,00 zł |
| Szlifowanie kafli pod kątem 45° | 300,00 zł |
| Wykonanie otworów w kaflach | 300,00 zł |
| Montaż szafki przyumywalkowej | 300,00 zł |
| Montaż umywalki | 250,00 zł |
| Poszerzenie otworu drzwiowego | 250,00 zł |
| Montaż uchwytów na papier i ręcznik | 100,00 zł |
| Montaż zaworów | 90,00 zł |
| Demontaż i ponowny montaż grzejnika | 80,00 zł |
| Zabezpieczenie pomieszczenia | 60,00 zł |
| Wypełnienie dylatacji | 30,00 zł |
| Razem | 2 260,00 zł |
Odpływ liniowy nie zadziała bez wyrobionego spadku. Kafle nie zejdą się w narożniku bez szlifowania pod kątem. Bateria natynkowa nie zamontuje się bez otworów w płytce. Szafka i umywalka to dwa osobne montaże, nie jeden. To nie są prace dodatkowe — to jest to, co trzeba zrobić, żeby zamówiony efekt w ogóle powstał.

2 950 zł, których nie widać na żadnej ścianie
Druga grupa pominiętych pozycji nie należy do żadnego pomieszczenia, więc przy liczeniu „metr po metrze” nie ma jak się pojawić:
- zakup i dostawa materiałów budowlanych — 1 500 zł,
- próba szczelności instalacji — 600 zł,
- wynoszenie odpadów do kontenera — 500 zł,
- pomiar wilgotności metodą karbidową CM — 350 zł.
Żadnej z tych czynności nie da się rozliczyć powierzchnią pomalowanej ściany. Każdą trzeba wykonać, a pomiar wilgotności przed układaniem klejonych paneli jest po prostu warunkiem gwarancji.
Dlaczego akurat te pozycje wypadają
Bo kosztorys powstaje z maila klienta, a nie z procesu technologicznego. Klient opisuje efekt, który chce zobaczyć. Nie napisze „proszę uwzględnić grunt szczepny przed wylewką” ani „proszę doliczyć pomiar wilgotności” — nie dlatego, że coś ukrywa, tylko dlatego, że nie musi tego wiedzieć.
Wykonawca przepisuje więc do arkusza to, co dostał, i uzupełnia z pamięci. Przy dwudziestej ofercie w miesiącu z tej pamięci wypadają zawsze te same rzeczy: drobne, powtarzalne, po 30, 80 czy 250 zł.
Kto za to płaci
Przy ofercie ryczałtowej — wykonawca. Cena jest zaakceptowana, umowa podpisana, a prace i tak trzeba wykonać. Każda pominięta pozycja schodzi wprost z marży.
W tym przypadku to 8 481 zł różnicy przy kontrakcie wartym 44 341 zł, czyli ponad 19% wartości zlecenia. Nie z powodu jednego dużego błędu — z powodu kilkunastu drobnych, których pojedynczo nikt by nie zauważył.
Jak sprawdzić to u siebie
Najprostszy test zajmuje kilkanaście minut i nie wymaga zmiany sposobu pracy: przygotuj drugi kosztorys niezależnie od swojego i porównaj same listy pozycji, nie kwoty końcowe. Różnice w stawkach są Twoją decyzją. Różnice w zakresie są ryzykiem.
W inPrice wgrywasz rzut, odpowiadasz na kilkanaście pytań o zakres, a narzędzie rozpisuje prace pomieszczenie po pomieszczeniu — razem z tymi czynnościami, które w ręcznym arkuszu zwykle nie mają własnego wiersza. Pierwszy kosztorys jest darmowy.
🚀 Sprawdź swój kosztorys w inPrice za darmo
Jeśli masz już wycenę od ekipy i chcesz tylko szybko sprawdzić, czy kwota mieści się w rynkowych widełkach: zweryfikuj wycenę remontu.
Pełne dane z tego porównania
Powyżej jest jeden przykład i najważniejsza liczba. Całe porównanie — rozbicie wszystkich czterech pomieszczeń, kompletne zestawienie obmiarów, koszty materiałów, gotowy kosztorys PDF i zrzuty z każdego etapu — opisaliśmy osobno:
👉 Case study: 52 m², ręczna wycena 44 341 zł i prawie 9 000 zł pominiętych prac