23.08.2026

Remont mieszkania 52 m² miał kosztować 44 tys. zł. W kosztorysie zabrakło prac za prawie 9 tys. zł

Remont mieszkania 52 m² miał kosztować 44 tys. zł. W kosztorysie zabrakło prac za prawie 9 tys. zł

Mieszkanie 52 m² w standardzie deweloperskim. Cztery pomieszczenia, zwykły zakres: gładzie, malowanie, sufity podwieszane, panele winylowe, łazienka w kaflach. Firma wykończeniowa policzyła robociznę ręcznie — 44 341 zł netto.

Ten sam zakres, przeliczony jeszcze raz w inPrice, wyszedł 52 823 zł netto.

Różnica nie wzięła się z wyższych stawek. Nie wzięła się też z innego metrażu. Wzięła się z prac, których w kosztorysie po prostu nie było.

8 990,64 zł netto

Tyle były warte czynności, które pojawiły się w wycenie inPrice, a których w ręcznym arkuszu nie było jako osobnych pozycji.

Obmiar zgadzał się co do centymetra

Pierwsze podejrzenie przy takiej różnicy jest zawsze to samo: pewnie drugie narzędzie naliczyło więcej metrów. Tutaj nie naliczyło.

Podłogi: 52,00 m² w obu wyliczeniach. Sufity: 52,00 m² w obu. Ściany netto, po odjęciu okien i drzwi: 134,66 m² ręcznie i 134,77 m² w inPrice. Przy ponad 134 metrach powierzchni różnica wyniosła 0,11 m², czyli 0,08%.

Ręczny arkusz nie był przy tym zrobiony po łebkach. Wykonawca policzył powierzchnie, wnęki, obwody i ilości, wpisał własne stawki i przemnożył wszystko formułami — to porządna, normalna praca kosztorysanta.

Arkusz Excel z ręcznym kosztorysem firmy wykończeniowej: u góry obmiar czterech pomieszczeń, niżej lista usług ze stawkami i ilościami, na dole suma 44 341,32 zł netto
Ręczny kosztorys, na podstawie którego powstała oferta dla klienta.

Excel policzył dokładnie to, co do niego wpisano. Nie miał natomiast jak zasygnalizować, czego do niego nie wpisano.

Łazienka ma 4 m². Zabrakło w niej prac za 2 260 zł

Najmniejsze pomieszczenie w tym mieszkaniu okazało się miejscem, gdzie zniknęło najwięcej pieniędzy.

Klient napisał w mailu dokładnie tyle:

„odpływ liniowy z szybą, stelaż z miską WC, szafka umywalkowa gotowiec, umywalka, bateria umywalkowa i prysznicowa standardowe natynkowe, podłączenie pralki w łazience”.

I to zostało wycenione — montaż odpływu, montaż szyby, montaż stelaża, kafle, hydroizolacja, baterie. Wszystko się zgadza. Tyle że między tymi pozycjami jest jeszcze kilkanaście czynności, o których klient nie napisze, bo nie zna ich nazw:

Czynność, której zabrakło w arkuszuNetto
Wykonanie spadku pod odpływ liniowy500,00 zł
Szlifowanie kafli pod kątem 45°300,00 zł
Wykonanie otworów w kaflach300,00 zł
Montaż szafki przyumywalkowej300,00 zł
Montaż umywalki250,00 zł
Poszerzenie otworu drzwiowego250,00 zł
Montaż uchwytów na papier i ręcznik100,00 zł
Montaż zaworów90,00 zł
Demontaż i ponowny montaż grzejnika80,00 zł
Zabezpieczenie pomieszczenia60,00 zł
Wypełnienie dylatacji30,00 zł
Razem2 260,00 zł

Odpływ liniowy nie zadziała bez wyrobionego spadku. Kafle nie zejdą się w narożniku bez szlifowania pod kątem. Bateria natynkowa nie zamontuje się bez otworów w płytce. Szafka i umywalka to dwa osobne montaże, nie jeden. To nie są prace dodatkowe — to jest to, co trzeba zrobić, żeby zamówiony efekt w ogóle powstał.

Lista wyposażenia łazienki w inPrice z zaznaczonym odpływem liniowym z szybą prysznicową, stelażem z miską WC, szafką z umywalką, pralką i lustrem
Każdy zaznaczony element pociąga za sobą własny zestaw czynności montażowych — i to one najczęściej wypadają z ręcznej kalkulacji.

2 950 zł, których nie widać na żadnej ścianie

Druga grupa pominiętych pozycji nie należy do żadnego pomieszczenia, więc przy liczeniu „metr po metrze” nie ma jak się pojawić:

  • zakup i dostawa materiałów budowlanych — 1 500 zł,
  • próba szczelności instalacji — 600 zł,
  • wynoszenie odpadów do kontenera — 500 zł,
  • pomiar wilgotności metodą karbidową CM — 350 zł.

Żadnej z tych czynności nie da się rozliczyć powierzchnią pomalowanej ściany. Każdą trzeba wykonać, a pomiar wilgotności przed układaniem klejonych paneli jest po prostu warunkiem gwarancji.

Dlaczego akurat te pozycje wypadają

Bo kosztorys powstaje z maila klienta, a nie z procesu technologicznego. Klient opisuje efekt, który chce zobaczyć. Nie napisze „proszę uwzględnić grunt szczepny przed wylewką” ani „proszę doliczyć pomiar wilgotności” — nie dlatego, że coś ukrywa, tylko dlatego, że nie musi tego wiedzieć.

Wykonawca przepisuje więc do arkusza to, co dostał, i uzupełnia z pamięci. Przy dwudziestej ofercie w miesiącu z tej pamięci wypadają zawsze te same rzeczy: drobne, powtarzalne, po 30, 80 czy 250 zł.

Kto za to płaci

Przy ofercie ryczałtowej — wykonawca. Cena jest zaakceptowana, umowa podpisana, a prace i tak trzeba wykonać. Każda pominięta pozycja schodzi wprost z marży.

W tym przypadku to 8 481 zł różnicy przy kontrakcie wartym 44 341 zł, czyli ponad 19% wartości zlecenia. Nie z powodu jednego dużego błędu — z powodu kilkunastu drobnych, których pojedynczo nikt by nie zauważył.

Jak sprawdzić to u siebie

Najprostszy test zajmuje kilkanaście minut i nie wymaga zmiany sposobu pracy: przygotuj drugi kosztorys niezależnie od swojego i porównaj same listy pozycji, nie kwoty końcowe. Różnice w stawkach są Twoją decyzją. Różnice w zakresie są ryzykiem.

W inPrice wgrywasz rzut, odpowiadasz na kilkanaście pytań o zakres, a narzędzie rozpisuje prace pomieszczenie po pomieszczeniu — razem z tymi czynnościami, które w ręcznym arkuszu zwykle nie mają własnego wiersza. Pierwszy kosztorys jest darmowy.

🚀 Sprawdź swój kosztorys w inPrice za darmo

Jeśli masz już wycenę od ekipy i chcesz tylko szybko sprawdzić, czy kwota mieści się w rynkowych widełkach: zweryfikuj wycenę remontu.

Pełne dane z tego porównania

Powyżej jest jeden przykład i najważniejsza liczba. Całe porównanie — rozbicie wszystkich czterech pomieszczeń, kompletne zestawienie obmiarów, koszty materiałów, gotowy kosztorys PDF i zrzuty z każdego etapu — opisaliśmy osobno:

👉 Case study: 52 m², ręczna wycena 44 341 zł i prawie 9 000 zł pominiętych prac

Przeczytaj również